Odwiedziny i wino

27/10/2015 (wczoraj)

Stan wody kapiącej z sufitu  kuchni: bez zmian, zlokalizowałam jedynie punkty skapywania i podstawiłam wiadro. Zapełnia się wyjątkowo szybko.

Stan kolana: bez zmian, spuchnięte, odstawiłam leki przeciwzapalne i zaczęło boleć. Mogę zgiąć bardziej niż wczoraj 🙂

Wieczorem przyszli w odwiedziny z siatą owoców i orzechów (<3) Marijana i Omar. Ponieważ moje wiadro i inne pojemniki przestały już ogarniać lecącą z góry wodę, poprosili też ochronę żeby kogoś do mnie wysłano na interwencję. Potem przyszedł jeszcze Gavin z butelką białego wina i siedzieliśmy tak aż do północy. Otworzyliśmy jeszcze jedno wino (na stanie mam ich chyba jeszcze z 5) i Maminą Truskawkówkę. Mieszkam tu już ponad rok, raz przez przypadek była u mnie Marijana (gdzieś zapodziały się jej klucze), ale poza tym nikt nigdy mnie jeszcze nie odwiedził. Wreszcie przydały się wszystkie krzesła, kieliszki do wina i otwieracz 🙂 (Chociaż Gavin, wspominając jak u niego musieliśmy wino otwierać wkrętem i śrubokrętem, przyniósł również swój scyzoryk z korkociągiem, ale to chyba tylko dlatego, żeby udowodnić, że jednak otwieracz ma. No bo nie mógł przecież myśleć na serio, że u mnie nie będzie takich sprzętów. :)). Od śmiechu przestało mnie boleć kolano.

Stan wody kapiącej z sufitu: zatamowany!

wino i inne
wino i inne
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s