Koncert w Abu Dhabi

Fajnie jest mieszkać w dużym mieście, gdzie filharmonii, teatrów i galerii jest w bród… i prawie nigdy z tego nie korzystać, bo przecież jest zawsze dostępne. Trzeba się przeprowadzić do Dubaju, żeby zdać sobie sprawę, że tego brakuje… bo prawie nigdzie tego nie ma! Albo trzeba się sporo naszukać, bo sztuki teatralnej nie reklamuje każdy słup ogłoszeniowy w mieście, tylko gdzieś tam nieśmiało jedna stronka w internecie i to tylko jeśli się zna to konkretne miejsce i tą konkretną stronę (vice versa,  wszelkie informacje o najlepszych brunch’ach, imprezach i popularnych DJ-ach można znaleźć na każdym rogu).

Od czasu do czasu nachodzi mnie potrzeba, kiedy wyszukuję wszystkich możliwych eventów, albo jadę do sklepu i wykupuję większość ze zbioru płyt muzyki klasycznej na stanie (czyli jakieś dwie z trzech dostępnych).

I tak przez przypadek w zeszłym tygodniu odkryliśmy z kolegą Joan’em bardzo ciekawy zbiór galerii. Wystawa zdjęć, którą akurat chcieliśmy zobaczyć była zamknięta (nigdzie nie dało się sprawdzić godzin otwarcia), ale i tak warto było pojechać.

http://www.theemptyquarter.com/exhibitions/middle-eastern-talks/ (to, co chcieliśmy zobaczyć)

W taki też sposób udało mi się trafić na sztukę wystawianą w teatrze DUCTAC (Dubai Community Theatre and Arts Centre, zlokalizowanym de facto w centrum handlowym) pod tytułem: “I am Yusuf and This Is  My Brother”. Sztuka opisywała wydarzenia z 1948 roku w Baissamoon, wtedy jeszcze palestyńskiego miasteczka w pobliżu Hajfy, zaraz po ogłoszeniu podziału Palestyny na państwo żydowskie i arabskie na mocy rezolucji ONZ. W tle przesiedlenia, naloty, strzały, a na pierwszym planie historia dwóch braci i nieszczęśliwej miłości jednego z nich. Bardzo ciekawe zobaczyć historię z innej perspektywy – w Europie zajmujemy się praktycznie tylko kwestią Izraela.

Z kolei na wczorajszy wieczór znalazłam koncert kwartetu smyczkowego w Abu Dhabi. Biletów już nie było (no dobra, były, ale tylko te najdroższe), ale udało mi się namówić Wojtka i Piotrka, żeby mimo wszystko pojechać i spróbować, a jak się nie uda, pójść na shishę. Przyjechaliśmy wcześniej, na miejscu wypytałam chyba każdą osobę z obsługi (chłopacy już byli pogodzeni z piwem i shishą, więc czekali spokojnie na ławce) i na 10 minut przed rozpoczęciem pojawiła się jakaś Rosjanka, która w imię przyjaźni polsko-rosyjskiej (poważnie, tak powiedziała), podarowała nam 3 VIP-owskie wejściówki. Za darmo.
Był Kwartet Smyczkowy No. 10, Op. 74 Beethovena i piękny Kwintet z klarnetem Op. 115 (h-moll) J. Brahmsa. Ten drugi bardziej mi się podobał, pomijając publiczność klaskającą między częściami utworu, zanim jeszcze dobrze wybrzmiały ostatnie dźwięki. Muzycy mieli z tego niezły ubaw, ale z audytorium niewiele osób się zorientowało. Cóż, jak się ma tego pod dostatkiem, to przychodzi kto naprawdę chce (albo kogo wyślą ze szkoły). Tutaj jest to chyba raczej związane ze statusem majątkowym, co z edukacją muzyczną ma niewiele wspólnego.

http://abudhabiclassics.ae/en/events/belgrade.string.quartet.aspx

Belgrade Philharmonic String Quartet, tu: Kwintet Klarnetowy Brahmsa (h-moll op. 115)
Belgrade Philharmonic String Quartet, tu: Kwintet Klarnetowy Brahmsa (h-moll op. 115)
Asia, Wojtek i Piotrek
Asia, Wojtek i Piotrek

Stan kolana: tego typu rozrywki zdecydowanie jego stan poprawiają, dzisiaj praktycznie bez bólu i prawie nie kuleję 🙂

Kwintet do posłuchania: http://pl.hdclassicalmusic.com/listen/?id_song=340

Advertisements

One Comment Add yours

  1. marian says:

    przeczytałem jeszcze raz.
    Ika czytała podczas jazdy z Gdyni.

    fajnie się czyta:)

    więcej proszę:)

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s