Wadi Naqab, RAK, 6 lutego

Oglądanie skał robi się nudne? Cóż, będzie tylko więcej, bo mi się coraz bardziej podoba! 🙂 Tym razem znowu wybraliśmy się w sobotę przed świtem i tym razem kondycyjnie było znacznie lepiej niż na Stairway to Heaven. I to nawet mimo prawie dwóch tygodni spania po kilka godzin na dobę (w związku z przeprowadzką, imprezami, siedzeniem do późna w kuchni z nowymi współlokatorami, koncertami, pracą etc…). Z jakiegoś niewyjaśnionego powodu myślałam w dodatku, że ten hike będzie łatwy i dopiero w drodze na miejsce dowiedziałam się, że wręcz przeciwnie… Po 3h snu i polskiej imprezie poprzedniej nocy, pomyślałam “co ja tu cholera robię”, nawet nie mogłam znaleźć wszystkich rzeczy z kartonów, które normalnie biorę na hike’i… No ale dobra, skoro już jestem… Zapakowałam te moje 8 litrów wody do plecaka i w drogę. Pierwsze 7km pionowo w górę i tą samą drogą mieliśmy schodzić. Olaboga. Znowu ciągłe 170-180 uderzeń na minutę, według super zegarka stan ogólny kiepski, ale… poszło wspaniale! Przy ostrym końcowym zejściu nawet kolana mnie nie bolały, co więcej, szłam bez kijków! 10 godzin, prawie 26km i zero zakwasów kolejnego dnia.

A teraz wyczekiwane foty skał 🙂 🙂 🙂

2016-02-07 10.50.57.jpg
Tak wyglądała wioska, do której dotarliśmy po pierwszej pionowej wspinaczce.
20160206_075605.jpg
Przed rozpoczęciem – jeszcze jest “zimno” i wszyscy uśmiechnięci
20160206_083402.jpg
Ciasteczko? W tym całym rozgardiaszu nadal udało mi się upiec czekoladowe ciasto fasolowe bez mąki 🙂

IMG_0788.JPG

20160206_131956.jpg
Stop na jedzenie – tu już zaczęliśmy się denerwować, że mamy słabe tempo, więc Ahmed dał nam dokładnie 10 minut przerwy. W cieniu było chłodno, ale słońce dawało na tyle mocno, że co chwilę przeliczaliśmy ilości wody jakie nam zostały.
IMG_8319.JPG
Selim trochę nie mógł iść… Ani nóg wyprostować…

To już prawie koniec, docieramy do ujścia wąwozu, gdzie zaczynaliśmy. Zostało jakieś 4km do samochodów.

IMG-20160206-WA0019.jpg

Bohaterowie dzisiejszego skalistego odcinka: Gosia, Marta, Piotrek (Polska), Abdelrahman, Hesham (Egipt) i również tym razem wycieczkę poprowadził Ahmed.

Autorzy zdjęć: wszyscy po trochu.

Advertisements

2 Comments Add yours

  1. madziajadzia says:

    Skały prześwietne! Gratuluje kondycji i az zazdroszczę jak patrzę na te zdjęcia! (Wlasnie googluje wspinaczki w mojej cześci swiata ; ))
    Ale największym hitem tego posta jest zdecydowanie bluzka w paski!!! Ona ocalała!!! Po wszystkich przygodach!
    Jednak w naszej rodzinie chomikowanie to jest next level! ; D
    Btw, bluzka w paski wyglada lepiej niż kiedykolwiek w swoim żywocie! : )))

    Like

    1. Asia says:

      hahaha 🙂 bluzka w paski… robiłam porządki w szafie na święta, poczekaj aż zobaczysz co jeszcze powyciągałam.
      I dziękuję ❤

      Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s