Czekoladowe fondue

Jakoś w styczniu w samolocie z Frankfurtu poznałam pewnego Wenezuelczyka. Okazało się, że oboje lubimy gorzką czekoladę. Po jakimś czasie pomyślałam, że fajnie byłoby go zaprosić przy okazji “parapetówkowego” obiadu w willi. Przyjechał z Abu Dhabi, przywiózł kolegę z Meksyku i chyba ze 3kg swojej ulubionej czekolady, którą można dostać w Emiratach oraz butelkę wenezuelskiego rumu (też z czekoladą).

Bardzo się starałam, żeby zjeść całą tą czekoladę, ale czas mijał i nadal zdawało się, że jej nie ubywa. Wiec może czekoladowe fondue? Nawet w willi znalazł się cały komletny (oraz nigdy jeszcze nie używany) zestaw do fondue…

Zaprosiłam kilka osób (serio, chyba ze 5), miało być kameralnie razem ze współlokatorami… Przyszło 20, z czego nie znałam tylko 3. Zupełnie nie wiem jak to się stało, ale było bardzo miło, fondue było super pomysłem i dla wszystkich starczyło. Dwie nalewki Mamy nadal się uchowały 🙂

IMG_8842.JPG

 

IMG_8850.JPG

IMG_8851.JPG
Nigdy w życiu nie zorganizowałam swoich urodzin. W czasach szkolnych wypadały w wakacje, a potem jakoś tak sobie myślałam, że nikt nie przyjdzie. Poczekam jeszcze z pół roku i jak moi współlokatorzy mnie nie wyrzucą, to może w tym roku będzie impreza?
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s