Historia o Mohammedzie

Pewnego razu, na wycieczce gdzieś w Omańskich rubieżach Dziewczyna poznała miłego Chłopca. Trochę rozmawiali, całkiem się polubili i postanowili znajomość kontynuować. Dziewczyna pochodziła z Europy, gdzie idee równouprawnienia i szacunku do kobiety wpaja się od dawna. Chłopiec pochodził ze świata arabskiego i wydawało się, że również zna te i inne “zachodnie” koncepcje (na pierwsze spotkanie przyniósł wieprzową szynkę chcąc dodatkowo rozwiać wątpliwości).

Są jednak rzeczy niewidzialne, które dają o sobie znać dopiero przy bliższym poznaniu. Nieporozumienia werbalne i cielesne, wynikające nie tyle z bariery językowej, ile z fundamentalnej różnicy podejść i odbioru świata.

Chłopiec nie do końca rozumie, dlaczego Dziewczyna mówi, że już więcej się nie zobaczą. A Dziewczyna dobrze wie, że choćbyśmy bardzo chcieli, nie przeskoczymy kultury, tradycji i wartości, w których wzrośliśmy. I nie zawsze ma to odniesienie geograficzne – ludzie wychowani na przykład w Syrii są często bardziej otwarci niż co poniektórzy Hiszpanie. Ale akurat nie w tej historii.

 

IMG_1067.JPG
Zdjęcie z Irańskiej imprezy. Od polskich bibek w remizach strażackich ta różniła się właściwie tylko tym, że ludzie tańczyli w loubutinach (czy jak tam się nazywają designerskie buty), a miejscówka była wyłożoną perskim dywanem “dobudówką” do wypasionej willi.
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s