Prawie pasztety Profit

Nie mówcie nikomu, ale czasami zdarza mi się w przerwie obiadowej wymknąć z pracy, żeby załatwić coś kompletnie z pracą niezwiązanego. Jak na przykład pojechać do supermarketu, do którego nigdy nie jest mi po drodze, żeby kupić świeżo “wyciskane” masło orzechowe i migdałowe.

Dzisiaj przy okazji tej wycieczki odkryłam w tymże supermarkecie taką oto niespodziankę:

polskie zupki.JPG
To nie są nawet zupki w proszku. To są normalne zupy w płynie. Aż jedną kupiłam z ciekawości 🙂

A dzisiaj po pracy lecę do Tadżykistanu..;)

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s