Kolejny weekend (prawie) w domu

on

Nasze obiadki w willi stają się już małą tradycją, bo w ostatni weekend po raz kolejny spotkaliśmy się przy wspólnym stole, tym razem częstując się specjałami kuchni meksykańskiej.

Przygotowane przez Juana: fajitas de pollo  i sopa de tortilla (nazywana też sopa azteca). Znowu siedzieliśmy do późnego wieczora rozmawiając na różne tematy w międzynarodowym, kolorowym towarzystwie.

Kolejnego dnia o świcie zrywałam się, żeby z inną ekipą być w górach o wschodzie słońca. W najbliższej okolicy wysokość n.p.m. to około 1500m, więc zwinęliśmy się jak temperatura doszła do 40 stopni i zaczynało się robić jak na patelni.

 

W górach znaleźliśmy nowy szlak, którego oznaczenie co prawda nie było zbyt jednoznaczne, ale miło widzieć, że coś się dzieje. Z kolei na szczycie było nawet graffiti 🙂

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s