Długo wyczekiwane wakacje

Nie piszę, bo znowu dzieje się więcej niż ogarniam no i przede wszystkim przygotowuję się do wakacji. Na Kilimandżaro ostatecznie idziemy w 11 osób razem ze mną, znam już wszystkich. Piotr B stwierdził, że jest to, jak dotychczas, najlepiej przygotowana grupa… że wcześniej nigdy tak nie robili (spotkania, briefy, treningi). Mi tam się wydaje, że to co najwyżej minimum informacyjne i dużo brakuje do porządnego wdrożenia, ale jestem dobrej myśli. Udało nam się wspólnie pójść w góry (Wadi Naqab), zrobić kilka treningów na schodach, a ja w między czasie poznałam całą ekipę. W piątek ruszamy do Kenii.

Ostatni weekend spędziłam w Libanie, głównym punktem programu było sobotnie wesele Shane’a i Nadine, a w pozostałe dni zwiedzaliśmy okolice. Podobało mi się jeszce bardziej niż poprzednio, klimat Bejrutu wciągnął mnie kompletnie, te malutkie uliczki, przytulne kawiarenki, graffiti na murach – będę tam wracać.

A dzisiaj wieczorem odbieram z lotniska Tatę – też idzie ze mną na Kilimandżaro 🙂 🙂

20160506_111726.jpg
A tak było w maju w Gruzji.
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s